Strona główna » Dla Frankowiczów nadchodzą krytyczne czasy trudne do zniesienia

Dla Frankowiczów nadchodzą krytyczne czasy trudne do zniesienia

dodał Andrzej Kozlowski
0 komentarze

Szwajcaria jest kolejnym krajem, który w wyniku inflacji zdecydował się na podniesienie stóp procentowych. Co prawda, podwyżki te nie są tak znaczące jak w Polsce, jednak wpłyną one na wysokość rat kredytowych polskich frankowiczów. Do znaczących podwyżek przyczynia się nie tylko wyższe oprocentowanie, ale i prognozy przewidujące dalszy wzrost kursu franka szwajcarskiego. Wszystko to może doprowadzić do sytuacji, gdy wielu frankowiczów zacznie mieć problem ze spłatą swojego zobowiązania.

Szwajcarska inflacja będzie miała wpływ na polskich frankowiczów

Umocnienie pozycji franka szwajcarskiego to rozwiązanie Helwetów na inflację, która rozpoczyna się w ich kraju. Wskaźnik cen konsumenckich w maju tego roku osiągnął poziom 2,9 proc, gdzie cel inflacyjny Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB) to 2 proc. Dla porównania warto jeszcze dodać, że w przeciągu ostatnich lat wskaźnik ten poruszał się w przedziale od -1 do 1 proc.

Podwyżka stóp procentowych ogłoszona przez SNB zdecydowanie umocniła franka wobec innych walut, takich jak złoty, co spowodowało, że kurs tej waluty dotarł do poziomu 4,67 zł. Wszystko to sprawia, że już wkrótce możemy spodziewać się wzrostu rat kredytów udzielanych we frankach. Jest to spory problem, bowiem w Polsce mamy 373 tys. kredytów mieszkaniowych zaciągniętych w tej walucie ( stan na koniec kwietnia 2022 roku) o wartości pozostałej do spłaty sięgającej ponad 91 mld złotych.

Kształtowanie się podwyżek rat tego typu kredytów można przedstawić przy pomocy modelowego kredytu frankowego w wysokości 300 tys. zł udzielonego na początku stycznia 2008 roku na 30 lat, z marżą wynoszącą 1,4 proc. W takim przypadku podniesienie stóp o jedynie 50 pb spowoduje wzrost raty kredytu o 80 zł.

W przeciągu roku daje nam to 950 zł podwyżki. Ostatnie umocnienie franka o około 15 gr sprawiło dodatkowo, że rata wzrośnie o kolejne 70 zł ( czyli 840 zł w skali roku). Łącznie podwyżka osiągnie wiec 150 zł każdego miesiąca, czyli 1800 zł w skali roku ( przyjmując, że kurs franka utrzyma się na poziomie 4,65 zł).

Niestety czerwcowa podwyżka stóp procentowych w Szwajcarii to prawdopodobnie dopiero początek, a polscy frankowicze mogą spodziewać się jeszcze kilku takich zawirowań.

Obecnie stawka, na której opracowywane jest oprocentowanie kredytów frankowych, czyli SARON 3M wynosi -0.68 proc., jednak eksperci już zapowiadają, że za kilka tygodni zajmie ona poziom -0,2 proc.

Frankowiczów może czekać podwójny cios

Podwyżki stóp procentowych oraz umocnienie franka to pewnik, z uwagi na rosnącą w Szwajcarii inflację. Biorąc pod uwagę, że tamtejszy bank centralny jest mocno spóźniony z podwyżkami kolejna tego typu reakcja może kosztować frankowiczów we wrześniu nawet 50 pb. Wielu ekspertów podkreśla, że dużo zależy od sytuacji, jaka panować będzie w strefie euro. Najczęściej zakładany scenariusz mówi jednak, że następna podwyżka stóp procentowych w Szwajcarii może wynieść 1-1,5 proc.

Oznaczałoby to konieczność podwyżki jeszcze o 125-175 pb. Decyzja zostanie podjęta na najbliższych posiedzeniach SNB zaplanowanych na dni 22 września oraz 15 grudnia i mogą to być dwa ciosy wymierzone w polskich frankowiczów.

Jeszcze do niedawna silna pozycja franka oraz korzystne źródła energii zapewniały Szwajcarii stosunkowo niską inflację. Najnowsza interwencja SNB ma na celu obronę franka przez osłabieniem oraz „importowaniem” inflacji oraz zwiększeniem się cen produktów i usług.

Wszystko to może doprowadzić do końca dziesięcioletniej ery ujemnych stóp procentowych. Dodatkowo wielu ekspertów podkreśla, że SNB dąży do uzyskania skutków mocniejszego franka, nie bojąc się przy tym całkowicie spadku konkurencyjności gospodarki krajowej oraz innych wad.

Równocześnie uspakajają oni jednak, że nie ma powodów by obawiać się, że cena franka przez duży czas będzie utrzymywać się na poziomie wyższym niż 5 zł.

Dzieje się tak, ponieważ kurs CHF/PLN jest tzw parą crossowa, co oznacza, że istotne jest tutaj to, co wydarzy się na linii EUR/PLN oraz EUR/CHF. Kurs pierwszej pary powinien ustabilizować się na poziomie 4,6 zł, zaś drugi może spać.

Ile dokładnie mogą wzrosnąć raty po podwyżkach stóp procentowych?

W przypadku, gdy stopy procentowe zostaną podwyższone zgodnie z oczekiwaniami ekonomistów 125-175 pb, to rata przykładowego, przedstawionego wcześniej kredytu wzrosłaby 180-260 zł miesięcznie. Wyższe raty mogą okazać się sporym utrudnieniem dla większości frankowiczów, jednak nie zapowiada się by podwyżki spowodowały problemy ze spłata zadłużenia.

Większość kredytów frankowych pochodzi, bowiem z lat 2006-2008, co oznacza, że zostały już one spłacone w połowę. W takim przypadku zwiększone oprocentowanie nie ma już tak dużego wpływu na wielkość całego zadłużenia.

Polscy frankowicze rzetelnie spłacali raty

Według danych Biura Informacji Kredytowej wskaźnik NPL, czyli non performing loans ( udział kredytów frankowych posiadających opóźnienie w spłacie powyżej 90 dni w stosunku do całości portfela kredytów we frankach) wyniósł 4,4 proc. w ujęciu wartościowym i 1,9 proc. w ujęciu liczbowym. W obu tych przypadkach liczny te rosną, jednakże w stabilnym tempie.

W przeciągu ostatnich lat wzrost NPL w ujęciu wartościowym wyniósł 1,3 proc., a liczbowym 0,6 proc. Wzrost ten w dużej mierze wynika z konstrukcji tegoż wskaźnika. W jego mianowniku mamy kredyty czynne, których liczba maleje z uwagi na fakt nie udzielania już tego typu kredytowych.

W liczniku z kolei znajdują się kredyty przeterminowane, których liczba rośnie wraz z naturalną tendencja do „psucia się” kredytów.  Warto jeszcze dodać, że na ten moment BIK nie zaobserwował znaczącego lub nagłego pogorszenia się spłacalności kredytów frankowych. Biorąc tez pod uwagę wątek historyczny, nie powinniśmy doczekać się również zbyt dużego wzrostu kredytów z opóźnieniem powyżej 90 dni.

Trzeba też zauważyć, że pomimo wzrostu kursu waluty do aż 4,65 zł z 2/3 zł w szczycie udzielania tego typu zobowiązań Polacy bardzo dobrze radzą sobie ze spłacaniem. Niestety z uwag na to, że średni kurs udzielania kredytów frankowych w naszym kraju został oszacowany na 2,55 zł oraz na umocnienie się szwajcarskiej waluty wielu kredytobiorców frankowych może mieć do spłaty nawet więcej niż wyniosą wartość przyznanego im wcześniej kredytu i to mimo kilkunastu lat regularnego spłacania.

Chcąc przeanalizować spłacalność hipotek frankowych najlepiej jest porównywać umowy podpisywane tego samego roku, a następnie sprawdzić, co obecnie dzieje się z tymi zobowiązaniami.

Dane zebrane przez BIK jasno wskazują, że szkodowość tego typu kredytów we wszystkich sprawdzonych rocznikach jest niższa niż w przypadku kredytów złotowych. Oznacza to nic innego, niż fakt, że są one lepiej spłacane niż standardowe kredyty złotówkowiczów.

Dla przykładu warto spojrzeć na kredyty z 2006 roku, gdzie w przypadku zobowiązań złotowych 90 dniowe opóźnienie dotyczy 2,9 proc wszystkich umów, zaś w przypadku zobowiązań frankowych 2,7 proc. W kolejnym roku te liczby wyniosły kolejno 3 proc. oraz 2,6 proc.

Powyższe analizy jasno wskazują na to, że kredyty we frankach spłacane są lepiej niż kredyty w złotówkach. Bardzo często jest to spowodowane faktem, że w chwili podpisywania umowy frankowicze byli zazwyczaj w lepszej sytuacji finansowej niż złotówkowicze. Dodatkowo przez kilkanaście lat pensje zdecydowanie wzrosły.

Mamy coś, co może Ci się spodobać

Napisz komentarz

Bankingo.pl

Bankingo to portal dostarczający najnowsze i najważniejsze wiadomości prawo- ekonomiczne. Nasza misja to dostarczenie najbardziej wartościowych informacji w przystępnej formie jak najszybciej to możliwe.

Kontakt:

redakcja@bankingo.pl

Wybór Redakcji

Ostatnie artykuły

© 2022 Bankingo.pl – Portal prawno-ekonomiczny. Wykonanie