Strona główna » Pozwanie banku za kredyt we frankach – czy jest się czego obawiać?

Pozwanie banku za kredyt we frankach – czy jest się czego obawiać?

dodał Bankingo
0 komentarze

Wiele osób posiadających kredyt we frankach zastanawia się, czy pójść do sądu. Pojawiające się obawy doprowadzają do wielu wątpliwości. Czy faktycznie mają się czego bać? Co frankowicz musi wiedzieć, podejmując decyzję o założeniu procesu sądowego bankowi?

Pewna ilość ludzi dysponująca kredytami zaciągniętymi we frankach zastanawia się, czy iść do sądu. Nie chodzi tu o to, że nie chcieliby się w końcu pozbyć palącego problemu, a o to, że boją się pozwać bank, uznając, że to walka z wiatrakami. Odczuwają swego rodzaju strach przed pozwaniem tak bogatej i dużej instytucji finansowej, zabezpieczonej sztabem wykwalifikowanych prawników. Frapują ich ewentualne konsekwencje, jakie mogą ponieść, decydując się na taki krok. Czy faktycznie potyczka z bankiem jest zagrożeniem?

Podczas spotkań z kredytobiorcami, tymi, którzy marzą o uwolnieniu się od kredytu we frankach, przeważnie prawnicy i specjaliście w tej dziedzinie pytają, czy mają oni jakieś praktyki w prowadzeniu spraw w sądzie. Najczęściej padają odpowiedzi, że nigdy nie byli nawet w sadzie i samo słowo sąd doprowadza ich do paraliżu. Są to kolejne powody, dla których boją się podjąć rękawicę i walczyć o swoje prawa z bankiem. 

Czy faktycznie powinni się bać? I czy jest czego się obawiać?

Najczęściej zadawane pytania przez frankowiczów to czy będą zmuszeni iść do sądu, jeśli tak to, jak często, kiedy dojdzie do pierwszej rozprawy, o co będą pytać w sądzie… Kredytobiorcy dość często obawiają się tego, że podejmą walkę z baniek, może on wobec nich wyciągnąć jakieś konsekwencje z tego tytułu, typu wypowiedzenie umowy, czy nie zostaną wpisani na tak zwana czarną listę, czy przez złożenie pozwu będą mogli zaciągać inne kredyty.

Każdy prawnik powinien uspokoić swojego klienta. Udanie się do sądu z pozwem przeciw bankowi w celu unieważnienia umowy kredytowej, do czasu kiedy nie spłacą ostatniej raty, bank nie może wyciągać żadnych konsekwencji wobec swojego klienta. Zwłaszcza bank nie ma prawa „tak sobie” rozwiązać umowę kredytową czy wpisać kredytobiorcę na czarną listę. Nie wspomnę już o utrudnianiu w zaciągnięciu innego kredytu. Takie sytuacje mogą się wydarzyć tylko wtedy, gdy kredytobiorca nie dotrzymuje warunków umowy, nie spłaca rat w terminie. 

Czy bank może zrobić cokolwiek kredytobiorcy, który go pozwie?

Zdarzyły się przypadki, gdzie bank pozwał frankowicza o zapłatę odszkodowania za bezumowne korzystanie z kapitału. Bardzo istotne jest w takiej sytuacji, że prowadzenie sprawy sądowej należy powierzyć profesjonalistom i znaleźć kancelarię prawną, która się specjalizuje w tych kwestiach. 

Następny temat, który niepokoi wielu kredytobiorców, w sprawie z wejściem na drogę sądową przeciw bankowi o unieważnienie kredytów zaciągniętych we frankach jest to, czy uczestnictwo w procesie będzie stresujące i długotrwałe. 

Wszystko to uzależnione jest od tego, kto poprowadzi naszą sprawę. Jeśli jak było wspomniane powyżejprofesjonalną kancelarię prawną, to współudział kredytobiorcy w czynnościach opartych na przygotowaniu do samego procesu i co się z tym wiąże, jego prowadzeniem pozostaje po stronie prawników, a rola kredytobiorcy ograniczona jest do minimum. Należy więc udzielić kancelarii pełnomocnictwa.

To oni w imieniu pozywającegośle do banku wezwanie do zapłaty, tworzy pozew, prowadzi rozmowy z pełnomocnikami banku oraz nadzoruje i piastuje czynności zadysponowane przez sąd w czasie trwania procesu. W zasadzie udział kredytobiorcy, jako strony w procesie, winna być jak najbardziej okrojona. Jedynie co należy do frankowicza to podpisanie pełnomocnictwa dla obrońcy oraz pojedynczy udział na rozprawie, w której będzie odgrywał rolę strony i zostanie przesłuchany przez sąd. 

Powinno się wszakże pamiętać, że jeśli kredytobiorców jest więcej, czyli jest to małżeństwo, czy dzieci, jeśli chodzi o zeznania, to sąd poprosi o przybycie na rozprawę wszystkie osoby, które zaciągnęły zobowiązanie. Jeśli jednak osoba pozywająca bank chce mieć rękę na pulsie, bez problemu może uczestniczyć w każdej z zaplanowanych rozpraw. O tym, kiedy odbędzie się sprawa, sąd informuje z dużym wyprzedzeniem.

Każdy prawnik w tym czasie zdąży przygotować swojego klienta, czy poinformować o tym, jakie pytania ewentualnie zada sędzia. Prawnik za każdym razem towarzyszy kredytobiorcy podczas rozpraw. W dzisiejszych czasach istnieje także możliwość uczestniczenia zdalnie w rozprawie. W takim przypadku łączymy się za pomocą systemu teleinformatycznego i nie wychodzimy z domu. 

Podsumowując: kredytobiorca, który podejmie decyzję o wstąpieniu na drogę sądową z bankiem w celu unieważnieniem umowy kredytowej zaciągniętej we frankach, musi wiedzieć, że bezpośrednio będzie zaangażowany w cały proces. Warto powierzyć prowadzenie postępowania kancelarii prawnej, ponieważ to na nich spoczywa najwięcej obowiązków. Nie bójmy się więc pójść do sądu. Pamiętajmy także, że założenie sprawy wiąże się z poniesieniem pewnych kosztów. Jeśli chcesz pozbyć się problemu, to pozostaje Ci jedynie droga sądowa.

Mamy coś, co może Ci się spodobać

Bankingo.pl

Bankingo to portal dostarczający najnowsze i najważniejsze wiadomości prawo- ekonomiczne. Nasza misja to dostarczenie najbardziej wartościowych informacji w przystępnej formie jak najszybciej to możliwe.

Kontakt:

redakcja@bankingo.pl

Wybór Redakcji

Ostatnie artykuły

© 2022 Bankingo.pl – Portal prawno-ekonomiczny. Wykonanie