Strona główna » Masz kredyt we frankach . Bank będzie cię straszył abyś go nie pozwał!?

Masz kredyt we frankach . Bank będzie cię straszył abyś go nie pozwał!?

dodał Anna Wrona
0 komentarze

Kredyty we frankach szwajcarskich od dawna cieszą się złą reputacją. Kredytobiorcy z takim zobowiązaniem szukają różnych metod, by w ogóle go nie spłacać lub spłacać je po korzystnych dla siebie kursach waluty. Od pewnego czasu banki pozywają kreatywnych kredytobiorców. W ten sposób wstrzymują upływ trzyletniego okresu przedawnienia kredytu. Z poniższego artykułu można poznać szczegóły rozpoczętej przez banki kampanii pozwów.

Jak duża jest skala pozwów?

Banki pozywają do sądu nawet tych kredytobiorców, którzy zaledwie złożyli reklamację zaciągniętego kredytu. Warto dodać, że jest to przysługujące im w świetle obowiązujących przepisów prawo. Ma ono zastosowanie, jeśli produkt jest niezgodny z umową i/lub podanymi przez bank informacjami. Do reklamacji uprawniają też nieprawidłowości przy przewalutowaniu. Niemniej nawet tacy kredytobiorcy muszą liczyć się z możliwością skierowania sprawy do sądu.

Dlaczego banki podejmują tak drastyczne działania? Przede wszystkim domagają się zwrotu udzielonych przez siebie środków, bardzo często z korzyścią. W wielu sprawach poruszana jest kwestia tak zwanego bezumownego korzystania z kapitału. Pobudką bankowców może być także wydana w 2021 decyzja Sądu Najwyższego.

W jej świetle trzyletni okres przedawnienia kredytu rozpoczyna się już w momencie, w którym kredytobiorca składa oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Swoją decyzję „frankowicz” uzasadnia zazwyczaj zawartymi w umowie klauzulami abuzywnymi. Są to zapisy, które w mocny sposób naruszają interesy kredytobiorcy, a także ogólnie przyjęte dobre obyczaje.

Dlaczego banki wybierają drogę sądową?

Jeśli wspomniany wyżej okres przedawnienia upłynie, bank traci możliwość jakiegokolwiek dalszego dochodzenia swoich praw. Kredytobiorca, którego prawa zostały naruszone, może odetchnąć z ulgą. Z chwilą przedawnienia jego zobowiązanie przestaje istnieć. Jednak jeśli bank podejmie dowolne działanie windykacyjne, w tym pozew do sądu, bieg przedawnienia wstrzymuje się. Bank paraliżuje w ten sposób jedną z metod, za pomocą których kredytobiorca może próbować uniknąć spłaty.

Obecnie mamy do czynienia z drugim wydaniem masowych pozwów przeciw „frankowiczom”. Pierwsza miała miejsce w roku 2021 i toczyła się przeciw osobom, które chciały odstąpić od umowy w roku 2018. Druga kampania pozwów będzie obejmowała osoby, które złożyły reklamacje czy pozwy przeciw bankom w roku 2019. Pozwy będą dotyczyły wspominanych w pierwszym nagłówku zwrotu kapitału i rekompensaty za bezumowne korzystanie z tegoż.

Jak sądy reagują na działania bankowców?

Sąd jest instytucją stojącą na straży przestrzegania prawa. Okazuje się, że banki bardzo często próbują skierować na wokandę sprawy, które do rozpatrzenia przez sąd po prostu się nie nadają. W takim przypadku sąd decyduje o zawieszeniu rozpatrzenia pozwu.

W opinii sędziów do rozpoczęcia sądowej batalii potrzeba bowiem pozwania banku przez kredytobiorcę. Dodatkowo w świetle obowiązującego prawa nie istnieje możliwość pozwania „na wszelki wypadek”. Na takie posunięcie nie zezwala polski Kodeks Cywilny. W dotychczasowym orzecznictwie nie sposób znaleźć wyroków, które wydano by w związku z osobliwym rozumowaniem banków.

Niemniej prawnicy mimo wszystko dopatrują się pewnych nieprawidłowości w decyzjach sądu. Zauważają oni, że do momentu przegrania sprawy sądowej z kredytobiorcą roszczenie banku nie istnieje. Zaś pozew w związku z nieistniejącym roszczeniem powinien zostać oddalony, a nie jedynie zawieszony.

Co prawdopodobnie kieruje bankierami?

Motywacja działań bankierów może być czysto psychologiczna. Banki są podmiotami nastawionymi na osiąganie zysków. Natomiast jeśli kredyt we frankach szwajcarskich ulegnie przedawnieniu, lub też jeśli bank przegra w sądzie z kredytobiorcą, nie osiągnie on swojego zysku. Co więcej, nie odzyska on nawet udzielonego kapitału. Z punktu widzenia banku jest to bardzo niepożądana sytuacja. Zatem sięgają one po każde możliwe rozwiązanie, aby przynajmniej przesunąć w czasie możliwe przedawnienie.

Podobne stanowisko wyraził Związek Banków Polskich. Jego prezes, Tadeusz Białek twierdzi, że banki pozywają frankowiczów, by zabezpieczyć swoje interesy. Są one bowiem znacząco zagrożone. Biuro Maklerskie Pekao słusznie zauważyło, że w samym lipcu 2022 roku sektor bankowy poniósł stratę netto w wysokości 6.6 miliarda złotych. Powodem tak dużej straty były między innymi ogłoszone przez rząd wakacje kredytowe. Prawdopodobnie banki boją się, że przedawnianie się kredytów we frankach doprowadzi do podobnych skutków.

Dodatkową pobudką mogą być koszty postępowań sądowych. Cały polski sektor bankowy posiada 26 miliardów złotych odłożonych wyłącznie na wypadek przegranych w sądach. Warto uwzględnić także obligacje. W związku z nimi branża bankowa straciła 37 miliardów złotych. Z kolei wakacje kredytowe przyczyniły się do straty 18 miliardów złotych. Jak widać, polscy bankierzy stoją w obliczu bardzo kłopotliwej dla siebie sytuacji. Niemniej dla ochrony swoich celów często sięgają po nieracjonalne i niezgodne z prawem środki.

 

Mamy coś, co może Ci się spodobać

Bankingo.pl

Bankingo to portal dostarczający najnowsze i najważniejsze wiadomości prawo- ekonomiczne. Nasza misja to dostarczenie najbardziej wartościowych informacji w przystępnej formie jak najszybciej to możliwe.

Kontakt:

redakcja@bankingo.pl

Wybór Redakcji

Ostatnie artykuły

© 2022 Bankingo.pl – Portal prawno-ekonomiczny. Wykonanie