Strona główna » Banki zarobią w Polsce miliardy w 2023 roku i nie przeszkodzą im w tym Frankowicze

Banki zarobią w Polsce miliardy w 2023 roku i nie przeszkodzą im w tym Frankowicze

dodał Bankingo
0 komentarze

Ten rok może być szansą na odrobienie strat dla polskich banków. Jeśli politycy nie będą próbowali zyskać przychylności ludzi na zbliżające się jesienne wybory parlamentarne, wykorzystując banki – na przykład oferując wakacje kredytowe, o czym mówi się potajemnie, lub inwestując w nowe podatki od banków, jak to miało miejsce w zeszłym roku – to oczekuje się, że przodujące banki w sektorze wygenerują blisko 30 mld zł. Mimo to część tej kwoty zostanie przeznaczona na „franki”.

Zapowiada się świetny okres dla polskich instytucji bankowych. Przewiduje się, że największe z nich przyniosą blisko 30 mld zł zarobku, co politycy mogą próbować wykorzystać, aby uzyskać aprobatę wyborców. W 2021 roku ta hipoteza zakończyła się urzeczywistnieniem.

Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że od stycznia do listopada 2022 roku sektor bankowy wypracował 13 mld zł zysku netto. Nie podano jeszcze danych za grudzień, ale nie powinny one mieć większego wpływu na ostateczną liczbę. Gdyby nie „niepotrzebne” wydatki (do których zalicza się m.in. przymusowe wakacje kredytowe, składki na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, straty z tytułu Getinu i dewaluacji kwestionowanych kredytów dłużnych), łączny zysk byłby z całą pewnością o wiele wyższy.

Jak wygląda prognoza ekspertów?

Według niezależnego eksperta do spraw finansów szacowany zysk netto ośmiu największych banków giełdowych (PKO BP, Pekao, Santander, ING, mBank, Millennium, BNP Paribas, Alior) w 2022 roku wynosi 6 mld zł. Kwota ta mogłaby wzrosnąć do 33 mld zł, gdyby nie rezerwy na kredyty walutowe, koszty wakacji kredytowych i inne jednorazowe koszty regulacyjne. Zysk netto ma skoczyć z 6 mld zł do 16 mld zł w 2023 r., a 28 mld zł po wyjęciu rezerw na kredyty frankowe i innych kosztów jednorazowych.

Analityk finansowy sugerował, że największe banki w Polsce (PKO BP, Pekao, Santander, ING, Millennium, BNP Paribas, Alior, BOŚ, Bank Handlowy) mogą osiągnąć 26 mld zł zysku netto do 2023 roku. Mimo tak optymistycznej perspektywy zastrzegł, że nad sektorem bankowym czają się liczne zagrożenia, które mogą utrudnić ten wynik.

Co ostatecznie zdeterminuje, czy banki odniosą wysokie zyski?

Ostatecznie aktualne wyliczenia dotyczące przyszłorocznych zysków mogą ulec zmianom. Wszystko będzie zależało od wysokości stóp procentowych, politycznych regulacji (takich jak na przykład wakacje kredytowe) i ogólnej sytuacji otoczenia gospodarczego w naszym kraju.

Jak banki radziły sobie podczas kryzysu?

Maklerzy oczekują, że w 2023 r. stopa kapitalizacji NBP pozostanie na tym samym poziomie (obecnie 6,75 proc.), co przyniesie im większy dochód z odsetek. Ta perspektywa jest podobna do tego, co widzą inne kraje europejskie. Analitycy bankowi zauważają, że Polska jest dalej w tym procesie niż strefa euro, bo w tej pierwszej podwyżki stóp mogły się już skończyć, podczas gdy druga wciąż je przechodzi. To oznacza, że zyski z oprocentowania banków zachodnioeuropejskich pojawią się w ich przyszłych wynikach już niedługo.

Pomimo przewidywań, że marże odsetkowe za czwarty kwartał 2023 roku będą niższe niż za czwarty kwartał 2022 roku, eksperci są zgodni, że wartości te nadal pozostaną wysokie, co powinno przynieść bankom korzystną sytuację. Zarówno polskie, jak i międzynarodowe banki mogą spodziewać się podobnego ryzyka kredytowego, ponieważ obie gospodarki są ze sobą splecione i doświadczają porównywalnych cykli.

Inwestorzy byli do niedawna zaniepokojeni skutkami kryzysu energetycznego w Europie w 2023 roku, ale te obawy zostały od tego czasu zmniejszone ze względu na fakt, że sytuacja nie jest tak tragiczna, jak początkowo oczekiwano.

Większość ekspertów mówi, że ilość środków przeznaczonych na ryzyko kredytowe prawdopodobnie będzie większa, ale przy prognozach ekonomicznych wskazujących na wzrost gospodarczy w ciągu roku, możemy mieć nadzieję, że wzrost ten nie będzie zbyt drastyczny. mBank prognozuje, że PKB Polski w tym roku wyniesie 0,4 proc. lub więcej.

Jak wygląda sprawa między bankami i frankowiczami?

Na początku roku Sąd Najwyższy rozstrzygnie, czy kredytobiorcy, którzy spłacają kredyty hipoteczne przed czasem, mają prawo do częściowego zwrotu prowizji. Później Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wyda wyrok, czy banki mogą uzyskać odszkodowanie od kredytobiorców frankowych za korzystanie z ich kapitału, jeśli umowa o kredyt frankowy zostanie uznana przez sąd za nieważną.

Jeśli orzeczenie w tej sprawie będzie negatywne, banki będą potrzebowały zwiększonej ilości rezerw na pokrycie ryzyka frankowego. I odwrotnie, jeśli banki otrzymają rekompensatę, część postanowień zostanie zniesiona, co wpłynie pozytywnie na wynik i przyspieszy proces rozliczeń.

Banki muszą odłożyć sporą sumę pieniędzy, gdy zawierają umowy z kredytobiorcami lub są pozywane przez klientów. Według szacunków kwota rezerw tworzonych przez banki przekroczyła już 36 mld zł. Koszty związane z rezerwami na kredyty frankowe pozostaną dużym obciążeniem dla sektora, ale nie doprowadzą do jego upadku – chyba że rząd niespodziewanie dołoży do tego kolejne regulacje.

Jak Polskie banki radzą sobie w porównaniu z zagranicznymi?

Czy problem kredytów frankowych dotyczy wyłącznie banków w Polsce? Jak podkreślają analitycy, w Europie Zachodniej skala tego problemu była minimalna – kredyty walutowe były dostępne w Austrii i Francji. W Europie Środkowo-Wschodniej problem ten stał się jednak problemem systemowym, czego najlepszym przykładem są Węgry. Rząd węgierski kilka lat temu uregulował sprawę ustawowo, ale osoby mające sentyment do franka nie są zadowolone z tego rozwiązania.

Według analityka Banku Handlowego, kredyty, które pierwotnie były we frankach szwajcarskich, zostały zamienione na forinty w przeddzień 15 stycznia 2015 roku, który znany jest jako „czarny czwartek”. Tego dnia szwajcarska waluta nagle się umocniła, co spowodowało, że miesięczne raty za franki poszybowały w górę.

Węgierscy kredytobiorcy nie musieli zmierzyć się z tym problemem, ale forint osłabił się w latach 2008-14, co spowodowało znaczny skok ich opłat. Eksperci zaznaczają, że rozwiązanie prawne na Węgrzech było niezbyt korzystne w długim terminie.

Mamy coś, co może Ci się spodobać

Bankingo.pl

Bankingo to portal dostarczający najnowsze i najważniejsze wiadomości prawo- ekonomiczne. Nasza misja to dostarczenie najbardziej wartościowych informacji w przystępnej formie jak najszybciej to możliwe.

Kontakt:

redakcja@bankingo.pl

Wybór Redakcji

Ostatnie artykuły

© 2023 Bankingo.pl – Portal prawno-ekonomiczny. Wykonanie